Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 767 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

koniec końca.

niedziela, 21 kwietnia 2013 21:56

 

 

 


Wcale nie chciałam upaść w ten sposób.
Ale ty wykopałeś ten grób.
Idealny dla mnie.







Cisza to jedynie przystanek między krzykiem wspomnień, a nieśmiałym szeptem marzeń. Krótka chwila wytchnienia, gdy mówią do ciebie własne myśli..








Deszcz wystukuje rytm uderzając w okno.
Czujesz jakby wystukiwał Twoje uczucia.
Wiesz czego pragniesz, ale nie wiesz jak to zdobyć.
Chcesz czegoś, ale nie masz odwagi.







Włączam muzykę, już nie na full, popijam nie zbyt słodką herbatę i myślę o życiu. Muzyka jest wolna, pozytywna, prosta. Z zewnątrz wydaje się, że wszystko jest dobrze. Nie chcę, żeby przeznaczenie było tak cholernie dziwne. Chciałabym wreszcie odżyć. A tak poza tym herbata gorzknieje co raz bardziej.







Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego ludzie szczypią się w ramię, aby sprawdzić czy nie śnią? Bo ból nie kłamie, ból to jedyna rzeczywistość.








Czasami potrzebujemy trochę samotności, oddechu, aby nabrać do wszystkiego dystansu.







Każdy ma w sobie cząstkę współczucia. Czasami po prostu mamy wrażenie, że ludzie są dobrzy, że tak na prawdę to tylko ich maski. Po prostu wstyd nam, że potrafimy ocenić tych, których nie znamy.






“Jeżeli mnie kochasz, przyjmiesz mnie oszpeconego, kalekiego, starego, chorego, pod warunkiem jednak, że będę sobą. Jeżeli mnie kochasz, pragniesz mnie, a nie tylko mojego odbicia. Jeżeli mnie kochasz... ”






Wieczór jest od tego by wspominać,
płakać, krzyczeć tak głośno, żeby słyszała tylko psychika.






Jeśli zapytasz co u mnie,
odpowiem, że wszystko w
porządku. Nie moja wina, że nie
umiesz odczytać ironii z oczu.







Bo tak to w życiu bywa, że ludzie przychodzą i odchodzą, mydląc oczy, że jesteśmy ważni, że nasze zdanie ma znaczenie, ze to, że tamto, że sramto, a potem pyk i ich nie ma.





Wspomnienia bolą, zabijają od środka. mimo, że na zewnątrz wydajemy się normalni, nikt nie wie, co przeżywamy wewnątrz. nikt nie jest w stanie nam pomóc, bo gdy tylko zostajemy sami, wszystko do nas wraca..






Pewnie dobrze znasz ten moment, kiedy oczy zaczynają powoli napełniać się łzami i po chwili mała niewinna, słona kropla wody spływa Ci po policzku, bo wiesz, że już nigdy nie odzyskasz tych straconych chwil.





Podziel się
oceń
6
1

komentarze (16) | dodaj komentarz

..

sobota, 13 kwietnia 2013 16:59

 

 

 



Są takie piosenki, przy których zamykasz oczy, uśmiechasz się, albo do oczu podchodzą łzy. Każdy moment życia kojarzy nam się z jakąś nutą. na dobrą sprawę, mógłby to być niezły soundtrack pod nasz życiorys.







Musisz iść. Wbrew przeciwnością tego świata. Idź nawet jak nie masz już do Kogo wracać.








Widząc czerwone oczy, rozmazany tusz na policzkach i drżący głos, pytasz się czy coś się stało. .. nic kurwa, to ze szczęścia.






 

 

 

 




Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że to już koniec. Nie ma drogi powrotnej. Zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy. Już nigdy nie poczujesz się tak samo. Nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo..





Każda chwila ma swój koniec. Czasami Ty też musisz przestać walczyć. Nie z powodu dumy, lecz szacunku do samego siebie. Niech teraz ktoś zawalczy o Ciebie. Przestań być dla kogoś. Zacznij być dla siebie. Doceń siebie za to kim jesteś..







Przeżyte chwile nie giną. Nie wiemy nigdy, kiedy wypłyną z dalekiej przeszłości, by nałożyć się na to, co przeżywamy obecnie.






Lubię wielu ludzi,ale nie wszystkich. Dużo potrafię wybaczyć, ale nie wszystko. Szybko zapominam,ale nie zawsze. Ci,których lubię wiedzą o tym. Ci,których nie lubię,to zauważa. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło.Wrogom wskażę tam drogę.








Czasami, mimo,że coś nas niszczy , nie potrafimy od tego odejść. Czasami, po prostu boimy się zmian. Czasami samych siebie. A czasami kochamy zbyt mocno,by uwierzyć że miłość potrafi zabić.



 

 

 

 


To wszys­tko mnie już prze­ras­ta, chcę zniknąć z te­go świata. Odejść jak naj­da­lej i nie pa­miętać, wyz­być się każdej myśli, każde­go uczu­cia. Rozpłynąć się... Tak po prostu. 







Przeszłość zaw­sze wra­ca na­wet jak­byśmy usil­nie chcieli o niej za­pom­nieć ona i tak wróci... Sęk w tym, aby za każdym ra­zem gdy wróci bo­lało jak naj­mniej, aż kiedyś ból całko­wicie zniknie... 









Pew­ne­go dnia wezmę klucze, zam­knę drzwi i wyjdę nie wiado­mo jak da­leko, gdzie mo­je myśli się us­po­koją, a ciało nie będzie chciało wrócić.







Lekcja numer jeden: zawsze sprawiaj wrażenie, jakby nic, a przede wszystkim nikt nie był w stanie wytrącić cię z równowagi, zrozumiałaś? Lekcja numer dwa: zachowuj się zawsze tak, jakbyś się świetnie bawiła.







Zastanawiasz się dokąd iść i po co żyć,
kiedy zwykłe dni bolą zbyt przynosząc wstyd,
wolisz wobec nich być obojętna,
przecierasz łzy, chciałabyś nie pamiętać.







Ludzie, którzy tracą sens życia, mają często uczucie, że są jak odpadki zaśmiecające środowisko. Wydaje im się, iż zajmują zbyt dużo miejsca. I dlatego chcą być jak najmniejsi.







Nagle staję się częścią Twojej przeszłości. Częścią, która nie trwa już dłużej.






Liczba samobójstw w dzisiejszym świecie powinna uświadomić ludziom, że ich słowa cholernie ranią.







Mnie o uczuciach trzeba zapewniać, utwierdzać, dowartościowywać. Bo ja wątpię, nie wierzę, uciekam. Taką niepewną osobą jestem.






Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się – znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się. Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy







Podziel się
oceń
12
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Przestać czuć, przestać myśleć, przestać oddychać..

piątek, 12 kwietnia 2013 12:57

 

 

 



Wie, że nie jest ideal­na. Nie jest wyjątko­wa. Zwykła, ma­towa, cza­sem przeźroczys­ta. Płocha i po­dob­na do wielu. Wie, że nig­dy nie będzie chciała być kimś in­nym. Jest zwykła, lu­bi ta swoją zwykłość . Zwykła dla siebie i dla ludzi.
Widziała siebie w wielu ro­lach, wiele próbo­wała grać ... tyl­ko w jed­nej się od­na­lazła - tej, którą dos­tała pier­wsze­go dnia życia.







 

Przestać czuć, przestać myśleć, przestać oddychać..

 



 

Gdy usłyszała, że ze wszystkim trzeba sobie jakoś radzić, usiadła przed komputerem, puściła swoją ulubioną piosenkę, zamknęła oczy i zaczęła liczyć łzy, które kolejno spadały po jej policzku. tak sobie z tym wszystkim radziła.









Stwier­dze­nie "zro­zum siebie a zro­zumiesz in­nych" często się nie spraw­dza... Swo­je uczyn­ki trak­tu­jemy zu­pełnie inaczej niż innych...









Jed­ni umierają z miłości,in­ni z tęskno­ty..ja umieram z bez­radności i jest to chy­ba naj­gor­sza śmierć ja­ka była mi pisana.....

 

 

 

 

 


Widziałam kobietę.
Miała ta­kie smut­ne oczy. Pat­rzyła przed siebie pus­tym wzrokiem.
Ser­ce miała wy­ciągnięte na dłoni.
Było małe, kruche, z liczny­mi bliz­na­mi. Led­wo biło.
Ko­bieta wy­ciągnęła rękę, po­kazując mi swo­je ser­ce.
Krzyczała
że jest ta­kie prze­ze mnie, że to ja i mo­ja naiw­ność za­bija jej duszę.
Płakała. Ra­miona jej drżały
Ser­ce- po­woli pękało na pół.
-Wte­dy uświado­miłam so­bie, że pat­rzę w lustro.

 

 







Chciałabym móc przyjść na swój pogrzeb...
wte­dy tak nap­rawdę do­wie­działabym się kto był moim przy­jacielem, a kto tak nap­rawdę mnie kochał.
Tyl­ko po co by mi to wte­dy było...
...no po co?...







Cen­tral­nie mam do­syć... do­syć te­go wszys­tkiego...
Mam dość kłótni, krzyków, niepew­ności, bra­ku uczuć, złości, niena­wiści, łez, smut­ku, samotności....






Mała, smut­na dziew­czyn­ka, która zgu­biła gdzieś część siebie od­po­wie­dzialną za szczęście ..








 

 

 

Cza­sami chce­my zagłuszyć siebie sa­mych, myś­li, od­czu­cia...nies­te­ty one przez to nie znikną... 








..Znik­niesz, na­wet jeśli nie chcesz..
Z pier­wszą wiosenną łzą wypłyniesz z mo­jego ser­ca na zawsze.. 







"Żyj dla ludzi....lecz pa­miętaj także o so­bie...Jeżeli chcesz od nich od­począć...to od­pocznij..Jed­nak ludzie, którzy poz­na­li Cie taką jaką ja Cie znam..Będą za­wie­dze­ni.. Znik­nij...ale obiecaj, że tyl­ko na chwileczkę..."







Chcę żebyś zniknął z mo­jego ser­ca, z mo­jej głowy i nie zmieniał mo­jego poukłada­nego życia w za­bałaga­nioną pustkę... 







Chcesz wie­dzieć, czy ko­goś kochasz? Po­myśl, co byś zro­bił, gdy­by ten ktoś nag­le zniknął... 








„Mój smu­tek wy­lewa się ze zna­mion które nie chcą zniknąć” 

 


Podziel się
oceń
12
1

komentarze (17) | dodaj komentarz

...

środa, 10 kwietnia 2013 1:15

 


Jes­tem sa­molub­na, niecier­pli­wa i trochę niepew­na siebie. Po­pełniam błędy, tracę kon­trolę i jes­tem cza­sami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie pot­ra­fisz znieść mnie, kiedy jes­tem naj­gor­sza, to cho­ler­nie pew­ne, że nie zasługu­jesz na mnie, gdy jes­tem naj­lep­sza.

 





Wszyscy myślą , że jest dobrze . I niech tak zostanie . Nie lubię martwić ludzi . Szczególnie tych na których mi zależy . Przecież poradzę sobie sama . Jakoś .






Trzeba walczyć o te roztrzepane dźwięki, nierozerwanych jeszcze części naszych ciał. O zapatrzone w nas karykatury szczęścia, sobowtóry kłamstw. Grana mnie cisza szorstkimi palcami, drapie po plecach echem sumienia, gra we mnie śmiech jak śmierć drżący, jak niepokój na którejś z moich rzęs.








 Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości. Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie.







Wariatek się nie kocha.
Wariatki można lubić.
Niektórzy je nawet uwielbiają.
Wariatki śmieszą.
Wkurzają.
Rozbawiają.
Są świetnymi kumpelami.
Potrafią słuchać.
Można im się zwierzać.
Ale nigdy nie będą Najważniejsze.
Bo przecież to tylko wariatki.








Mała, zastanów się,
To bilet w jedną stronę, sama nie wiesz już gdzie
Spróbuj tu jeszcze raz.
Niewiele jest tych rzeczy, których nie zmienia czas. .





 

Wiesz co jest gorsze od płakania w poduszkę? Pustka. Taka chwila kiedy po prostu siedzisz i wpatrujesz się w niebo, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia cię to przerażające poczucie bezsilności, które zżera cię od środka. A Ty nie robisz nic. Po prostu się przyglądasz.






- dlaczego Ty tak bardzo lubisz huśtawki ?
- bo… pozwalają mi chociaż na chwilę przenieść się w ten dawny, dziecinnie bezproblemowy świat.







Czas płynie, świat sie zmienia…
Płyną łzy, znikają marzenia.

 

 

 

 

 

 


A ja chciałabym mieć cofacz czasu i wymazać wszystkie błędy które popełniłam.

 

 





Mamy czas , się witać więc nie płacz na pożegnanie . Bo znów się zobaczymy , choć by tam gdzie nie ma nic dalej.

 


 

 

“Nie ma osoby, która mnie zna tak bardzo, by wiedzieć kim jestem, tam w środku.”




 

 

 

 

 


 

W życiu napotykamy wielu ludzi. Tych dobrych i tych złych. Tych, którzy kochają nas i tych w których zakochujemy się my sami. Każdy z nich zostawia w naszej pamięci małą garstkę wspomnień . Każdy zabiera ze sobą kawałek naszego serca.








Mam dla kogo być, dla kogo walczyć, dla kogo zostać tu, by razem móc znów marzyć.

 






 

Niedawno byliśmy dziećmi , a świat był piękny , potem doszły problemy , uczucia , jakieś błędy .

 

 

 

 

 


 To łatwe wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. Sztuką jest sprawić, by uśmiechało się serce. To stąd tyle w nas smutku - mało kto próbuje dotrzeć głębiej. Czasami nikt.








Mówią mi: ty nie masz problemów, ty niczym się nie martwisz, masz wszystko co chcesz, zawsze chodzisz uśmiechnięta... Tak wiem umiem dobrze grać.








A za dnia? Za dnia ubiera maskę przystrojoną w uśmiech, beztroską i pełnię szczęścia.. Fajna dziewczyna, pełna energii myślą o niej inni. A wieczorem zdejmuje ją a na twarzy pojawia się smutek i pełnia.. samotności.. Ale tego już nie widzi nikt.. tylko ona..







 

"Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia"

 

 


 

"Trenuj do końca, do upadłego, bo życie to walka, by dążyć do czegoś."

 





 

"To, że nieraz jest źle nie oznacza przecież końca, warto iść do przodu choćby po jeden dotyk słońca" 







Zdobyła tabletki ... Położyła je na nocnym stoliku i przez tydzień flirtowała ze śmiercią , żegnając się bez żadnego sentymentalizmu z tym , co zwie się Życiem .






     
Chciałabym kiedyś usiąść na
trawie , spojrzeć w niebo i z
czystym sumieniem
powiedzieć : " Tak jestem cholernie szczęśliwa " .








 

Łzy to słowa, których człowiek nie potrafi wypowiedzieć.

 

 

 


Podziel się
oceń
19
1

komentarze (12) | dodaj komentarz

...

poniedziałek, 08 kwietnia 2013 15:45

 

 




Zapomnij o nim!
- dobrze .
zapomnij o jego oczach!
- dobrze .
zapomnij o jego uśmiechu!
- dobrze .
zapomnij o jego spojrzeniu!
- dobrze .
musisz przestać go kochać, rozumiesz ?!
- rozumiem .
więc już go nie kochaj!
- nie ..
dlaczego ?
- bo ja tak nie umiem.






-Co to?
-Mój zapas tabletek na czarną godzinę.
-Po co Ci One?
-Widzisz życie nie jest takie jakie
sobie wyśniliśmy. Czasami przychodzą takie
chwile że mamy dosyć wszystkiego.






Jestem sama, a jednak kogoś mam
Jestem zraniona, a jednak szczęście znam.
Wiem, że to tylko na pewien czas,
Lecz postaram się ratować nas!





 

 

 

 

Nie chciała usłyszeć prawdy. Nie chciała usłyszeć tego że musi jakoś żyć dalej. Pragnęła po prostu.. zresztą, sama już nie wiedziała czego pragnęła. Chciała być nieszczęśliwa. Wydawało jej się to właściwe i na miejscu.

 





„Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać – nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie – może usiąść Ci nawet na ramieniu”






Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest najważniejsze przesłanie miłości – mieć najważniejszą osobę na świecie,ale jej nie posiadać.







 

 

 

 



"Moje serce płacze dla Ciebie
Pewnie go nie słyszysz
Tańczę w ciemności
I szukam iskierki
Która wciąż będzie rozpalała ogień"






„Kiedy mam problem mam muzykę, pokój i komórkę, w sercu mam miłość, w kieszeni pustkę, w głowie burdel..”







Umiałam się dogadać jedynie z tymi którzy akceptowali mnie całkowicie. Niewielu ich było ale zawsze znalazła się dobra dusza która choć na jakiś czas wytrzymywała mój obłęd. Potem odchodziła jak inni.?








Podziel się
oceń
15
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Żyletka..?

poniedziałek, 08 kwietnia 2013 11:43

 

 

 

A ona leżała zalana łzami i w świetle księżyca składała pocięte ręce...

 

 

 

Umieram modląc się, krwawiąc... i krzycząc....

 

 

 

 

Srebrną żyletka na dłoń
wycinam kolejne znaki smutku
choć czuje jak bardzo to boli
choć widzę jak krew z mych ran płynie
malutkim strumykiem
Nie przerwę
Nie przerwę swego natchnienia
Co razem z żyletką w dłoń
lekko płynie po skórze mej [...]

 

 

 

 

Koło żyletki leży nóż.
Koło noża siedzi mój Anioł Stróż.
Obserwuje moje ruchy,
podpowiada co mam robić.
Mówi: "Tnij się!"
A ja, głupia, słucham go.
Żyletką nacinam skórę,
poprawiam ranę nożem.
Pytasz: "Po co to robisz?!
Przecież mi obiecałaś..."
Łzy napływają do oczu,
wyrzuty sumienia przypominają o sobie.
Odkładam nóż,
odkładam żyletkę...
Przepraszam.
Ale nie potrafię inaczej...

 

 

 

 

Cienka blaszka
Potrafi przerwać nić życia
Strugi czerwonej farby
mieszają się z bladością
Skóry i giniesz
Już Cię nie ma.

 

 

 

 

I nawet nie wiesz co ja teraz czuje.. Tak teraz! Kiedy to wbijam ostrugany ołówek w ręke tylko po to żeby ból mojej duszy przeistoczył sie w ból fizyczny..

 

 

 

 

Wzięła garść tabletek, bo to nic nie boli.! Połykając wszystkie zasnęła powoi. Chce być aniołem umierając śniła rozłożyła skrzydła oczy otworzyła..

 

 

 

Jed­wabne dłonie świado­mości ok­ryły jej zielo­ne oczy...
Po­tem wiad­ro zim­nej wo­dy rozsądku ocu­ciło serce.
Niet­ra­fione uczu­cia bolą bar­dziej niż wszys­tkie cięcia żyletki. 

 

 

 

Sie­działam z żyletką w ręce... też mi afera.
i zas­ta­nawiałam się... ale jed­nak te­go nie zrobiłam.
na prawdę żal mi siebie...
i po­myśleć że ta­ka POUKŁADA­NA dziew­czy­na jak ja
mogła się tak stoczyć....

 

 

 

Nie płakał bo zab­rakło mu łez
Nie śmiał się zgu­bił ra­dości sens.
Następne­go dnia zna­leziono go w łazience,
W pla­mie krwi, z żyletką w ręce... 

 

 

 

Żylet­ka wspom­nień, ra­ni dot­kli­wie moją duszę, po­zos­ta­wiając bliz­ny cier­pienia, wy­lewając krew w pos­ta­ci łez. 

 

 

 

Cza­sem bliz­ny od żylet­ki na ciele, są niemym krzy­kiem : Ja też jes­tem na świecie! Mam uczu­cia! zauważcie mnie, zauważcie ... 

 

 

 

Ludzie mówią i myślą o sa­mobójstwie, a jed­nak nie pot­ra­fią, wziąć w rękę żyletkę, i poz­wo­lić so­bie na odpłynięcie w ot­chłań... ot­chłań w której będzie nam lepiej.. 

 

 

 

Za­gubiony w kręgu, z łańcuchem żyle­tek w nad­gar­stku - szar­pie za rękaw wys­traszo­ne życie... Zionie mroźnym wiat­rem za­pom­nienia... Zgrzyt wśród od­cieni sza­rości - jes­teś zaw­sze pomiędzy...

 

 

 


..zanim uczynisz pierwsze cięcie, pamiętaj:

Spodoba się to Tobie.

Przekonasz się, że ból i krew są nałogiem.

Nawet jeśli myślisz, że wykonasz tylko kilka cienkich, niegłębokich nacięć,

Które wygoją się łatwo.

Staną się one głębsze.

Zostaną blizny.

Rany będą goiły się miesiącami.

A blizny będą znikać latami.

Jeśli myślisz, że możesz ograniczyć cięcie do jednego obszaru ciała
Pomyśl jeszcze raz...

To będzie się rozszerzać, za każdym razem, gdy nie znajdziesz już zdrowej skóry.

Bądź przygotowana na ciągły głód i ciągłe poczucie winy.

Nawet jeżeli jesteś najbardziej szczerą osobą na świecie,

Bądź przygotowana na kłamanie bliskim prosto w twarz.

Będziesz krzyczała z bólu, kiedy przyjaciele dotkną Cię za rękę.

Będziesz przerażona, że poczują coś pod ubraniem, choćby dlatego, że nie dasz się dotknąć.

Bądż przygotowana na całkowitą utratę kontroli przy następnym cięciu, gdyż już nie będziesz wiedzieć, jak daleko zajdziesz.

Poczekaj aż 10 cięcie zmieni się w 100, bądź przygotowana, że całe Twoje życie będzie krążyć wokół cięcia, cięcia, następnego cięcia... I ukrywania tego.

I tylko czekaj, aż pierwszy raz przetniesz za głęboko.

I tylko czekaj na przerażenie, że krew nie chce przestać płynąć.

I zacznie uciekać z Ciebie dusza.

I zaczniesz się trząść
.
Masz napad paniki i jesteś przerażona, ale przecież nie możesz nic nikomu powiedzieć.

I siedzisz samotnie.

Mądląc się, że już nigdy nie będzie tak mocno, że to był ostatni raz...

Ale zrobisz to... Nie raz.

Nie matrw się, nauczysz się jak przecinać głębiej i głębiej i unikać pomocy lekarza.

I im więcej czasu poświęcisz na trening, tym głębiej się będziesz cięła.

Będziesz kłamać i oszukiwać siebie za każdym razem, gdy wydasz coraz więcej na ostre przedmioty.

Za każdym razem będą drżały Ci ręce i będziesz czuła bicie serca, gdy przyjdzie moment kupowania.

Nudności i skrępowanie.

3 albo 4 rózne rodzaje ubrań.

Betadyna.

Antybiotyki.

Bandaże.

Kremy na blizny.

Będziesz niecierpliwie przestępować z nogi na nogę w obawie, że ktoś w kolejce zacznie gapić się na Ciebie i zastanawiać, po co potrzebujesz tylu rezczy.

Ktoś, kto stoi w kolejce z takimi samymi produktami.

Ktoś, kto rozumie... Ale oczywiście to się nigdy nie zdarzy.

Środki medyczne nie będą jedynymi rzeczami, na które będziesz wydawać pieniądze.

Bądź gotowa na kupno nowych ubrań.

Koszulki z długim rękawem, bransaletki, tenisowe opaski na nadgarstki, kozaki, rękawiczki...

Lista będzie się powiększać i powiększać.

Zaczniesz patrzeć na wszystkich w inny sposób.

Będziesz poszukiwać śladów samookaleczeń.

Mając nadzieję, że je znajdziesz i nie będziesz czuć się tak potwornie samotna.

Nawet nie myśląć o tym,
Będziesz patrzeć na ręce i nagdarstki innych,
Mając nadzieję, że okarzą się takie same, jak Twoje.

Ale tak sie nie stanie.

Będziesz patrzeć na nich czując samotność i zawstydzenie.

Zaczniesz wiele rzeczy robić samotnie i w wielkim sekrecie.

Będziesz prać swoją pościel i ręczniki w ukryciu, żeby tylko nikt nie zuważył plam krwi.

Będziesz wycierać swoją krew
Skrąbiąc ją wręcz z podłogi w łazience.

Czyszcąc klawiaturę.

Nie będziesz w stanie przeżyć w stanie nawet jednego dnia bez cięcia się.

Następną rzeczą, którą odkryjesz, będzie paniczne szukanie czegoś ostrego w portfelu, co schowałaś „na wszelki wypadek”.... I będzie to w publicznej toalecie.

Jak już będziesz bardzo zdesperowana, wszystko nada sie do cięcia... nożyczki... klucze do samochodu... igły.... nawet długopisy.

Nie będzie to miało znaczenia, kiedy poczujesz potrzebę bardzo głebokiego samookaleczenia zawsze coś znajdziesz.

Żegnając się jednocześnie z rzeczami, które do tej pory były dla Ciebie codziennością.

Z szortami, sandałami, kobiecymi koszulkami i topami.

Normalny dzień na plaży czy basenie pozostanie dalekim wspomnieniem przeszłości.

Bądź gotowa.

Bądź gotowa na swędzenie i podrapaną skórę, gdyż będziesz to robić, jakbyś miała chorobę dermatologiczną.

Zostaniesz ekspetrtem własnego ciała, wiedząc coraz lepiej, jak je niszczyć.

Będziesz śnić o cięciu się.

Będziesz marzyć o normalnym odkryciu ciała.

Będzie Ciebie to nawiedzać dzień i noc i przejmie całkowitą kontrolę nad Twoim życiem.

Będziesz błagać i krzyczeć i płąkać, żeby ten pierwszy raz nigdy nie nastąpił, gdyż tak naprawdę NIE NAWIDZISZ się ciąć i samookaleczać.

Jedocześnie będziesz to kochać i nie będziesz w stanie wyobrazić sobie życia bez tego...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
20
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Ból, cierpienie, łzy?

niedziela, 07 kwietnia 2013 18:50

 

Dlaczego samotność jest przy mnie tak blisko akurat wtedy, gdy upadam naprawdę nisko...

 

 

 

Gdy wyschną już moje łzy,

ktoś inny zacznie płakać,

dlatego ziemia pod nami nigdy nie wyschnie.

 

 

 

 

Nie chciałam umrzeć, jedynie  prowokowałam śmierć. Nie otrułam się. Bóg umiera jeśli go nie kochamy, ale ja nie umarłam,choć mnie nikt nie kochał...

 

 

 

 

Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, a staje sie tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.

 

 

 

 

-Jak długo masz jeszcze zamiar udawać kogoś kim nie jesteś. *krzyczała patrząc w lustro*

 

 

Czasami chciałabym umrzeć.

Przestać tęsknić, marzyć, czuć.

Być niezależna od niczego i  patrzeć na wszystko z chmur..

 

 

 

 

To wy ubraliście mnie w maskę z wymalowanym uśmiechem i pogodnymi oczami. Wy nauczyliście mnie grać jak w przedstawieniu i udawać zajebiście szczęśliwą.Chciałabym aby ktoś kiedyś bił brawo mi a nie mojemu wizerunkowi  wykreowanemu przez otaczających mnie ludzi..

 

 

 


Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych,którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy,staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie.

 

 

 

 


Jeśli nie płaczę
Czy myślisz, ze nie czuję?
Jeśli odwracam wzrok
To nie znaczy, że nie widzę.

 

 

 

 

        Z chęcią bym usnęła, tak na kil­ka dni, późniejwstała i żyła da­lej, już wypoczęta.

 

 

 

 

 

Strach przed związkiem ma podobną strukturę co lęk wysokości. Nikt nie boi się pocałunków, przytulania, uczucia, że ktoś czeka właśnie na ciebie, tak jak nikt się nie boi być na szczycie. Boimy się upadku. Boimy się, że nasze serce nie będzie miało po co bić.

 

 

 

 

 

 

Oczy, które często płaczą,
Oczy o kolorze nieba,
Oczy za, króre nie jeden oddał by wszystko
Oczy znienawidzone przez właściciela..

 

 

 

 

 

 

 

-Dlaczego chcesz umrzeć?

-Chcę odejść od problemów.

-Jesteś gotowa aby to zrobić?

-Niestety nie..zawsze przed oczami mam przyjaciół  i rodzinę ;(

 

 

 

 

 

Czy ktokolwiek tu jest? czuję się, jakbym mówiła sama do siebie wydaje się, że nikt nie wie, o co walczę.

 


 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
19
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Widocznie tak musi być...

niedziela, 07 kwietnia 2013 17:36

Siedziała w wannie pełnej piany ze słuchawkami w uszach.Nuciła pod nosem, że ma wyjebane, ale w sercu czuła, że jest najsamotniejszą osobą na świecie..

 

 

 

Czasami nadchodzą, gdy wszyscy są szczęśliwi a ty słuchając smutnej piosenki szukasz sensu życia..

 

 

 

Wszyscy udajemy, że jesteśmy zadowoleni z życia, ale czy na pewno tak jest? Wystarczy żyletka a później nie czujesz już nic to da ulgę, ale stajesz się tchórzem.Odważny i silny jest ten, którego życie jest bez sensu a mimo to nie odbiera go sobie..

 

 

 

Nie mam już skrzydeł na, których mogłabym się wzbić w przestworza. Mam tylko ręce splamione krwią..

 

 

Spójrz w lustro i zobacz pozornie szczęśliwego człowieka. Tak, tak pozory mylą. I to nawet nie wiesz jak bardzo..

 

 

 

W drżących dłogiach kryje łzy, a każda z nich to krzyk..

 

 

 

 

Chcę uciec,

tam gdzie nie będzie ludzi,

tam gdzie nikt mnie nie znajdzie,

gdzie będzie tylko moja muzyka i myśli,

gdzie będę miała czas dla siebie,

gdzieś, gdzie nie będę musiała udawać szczęśliwej..

 

 

 

Chcę odejść,

nie na dzień czy dwa, ale na zawsze..

Nie potrafię poradzić sobie ze swoimi myślami,

jednak nie mam odwagi by z tym skończyć..

Wszystko jest bez sensu..mam dość..

 

 

 

Jestem dziewczyną, która nie potrafi zapomnieć.

Nie potrafi zapomnieć o kimś kogo kocha,

O kimś bez kogo jej życie nie ma sensu.

 

 

 

"Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości"

 

 

 

"Tylko człowiek, który kochał umiera jako człowiek"

 

 

 

 

"Jedynie po śmierci nie da się zmienić zdania..."

 

 

 

Życie jest pomyślane sprytniej od kryminału: nie pozwala zajrzeć na ostatnią stronę..

 

 

 

 

Odchodzisz i wracasz,

Traktujesz jak księżniczkę, traktujesz jak zabawkę.

Więc może byś się zastanowił jaką rolę chcesz grać w moim życiu?

 

 

 

 

 

To jest właśnie prawdziwa miłość.Kiedy kochasz bez względu na wszystko, kiedy potrafisz wybaczyć nawet kiedy bardzo cierpiałaś. Kiedy w tej właśnie jednej osobie skupia się Twój cały świat i jej szczęścia pragniesz najbardziej, czasami nawet kosztem własnego.

 


 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
24
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Archiwum

O moim bloogu

Na tym blogu będzie można znaleźć opisy, cytaty, wiersze, opowiadania, to będzie taki mały "dziennik"

Głosuj na bloog

Średnia ocen: 4.81
Oddano głosów: 21

Wróć do głosowania

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 6881

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl